Halloweenowy szpital

Halloween to nie jedyny dzień w roku, kiedy z grupką przyjaciół na imprezę przychodzimy przebrani. Dawniej jednak takich okazji było więcej, teraz oprócz Halloweenu jest to jeszcze bal karnawałowy, czasami Sylwester lub czyjeś urodziny. Znajomości z liceum przetrwały próbę czasu i odległości. Dlatego każdą okazję do spotkania doceniamy jeszcze bardziej i z jeszcze większą starannością się do niej przygotowujemy.

Przygotowania do imprezy halloweenowej

O imprezie halloweenowej wiedzieliśmy od sierpnia. W odwiedziny przyjeżdża koleżanka z Hamburga, a kolega – śpiewak operowy – wyrwie się z Wiednia, gdzie wyjechał po uzyskaniu tytułu doktora. Termin wszystkim pasował, my zaoferowaliśmy lokum – pozostało tylko ustalić szczegóły.

Korzystając z przywilejów gospodarza, zaproponowałam leitmotiv – szpital w wydaniu halloweenowym. Wybrałam taki temat, aby ułatwić sobie zadanie. Prowadząc własną klinikę weterynaryjną mam swobodny dostęp do wielu przydatnych akcesoriów: strzykawek, stetoskopów czy fartuchów.

Wpuszczamy tylko w przebraniach!

Przebranie się, a także ucharakteryzowanie domu było nie tylko proste, ale i przyjemne! Nawet nie spodziewałam się, że tak miło spędzimy z mężem czas przygotowując się do tej imprezy. Dla niego też zamówiłam fartuch w odpowiednio większym rozmiarze. On przebrał się za szalonego lekarza, a ja za pielęgniarkę pokrytą krwią.

Każdy z gości zadeklarował co przynosi do jedzenia, dzięki temu my byliśmy odpowiedzialni tylko za napoje i alkohol. Przygotowaliśmy jednak specjalne naczynia oraz udekorowaliśmy stoły. Dużo świec i przykryte ciemnymi materiałami lampy umieściłam w całym domu. Chyba najciekawiej wyszła mi aranżacja łazienki – rozmazane, krwiste plamy z ketchupu na płytkach naprawdę robiły wrażenie! Kilka wyciętych dyń, w których umieściłam tealighty w amerykańskim stylu dopełniło mrocznego klimatu. Przy okazji wyszło mi kilkanaście litrów zupy-krem z dyni.

Impreza trwa!

Po wejściu każdy gość otrzymał krwawy drink i opakowania po lekach, które zawierały wskazówki, potrzebne do rozstrzygnięcia najważniejszej zagadki tego wieczoru. Gdzie ordynator szpitala ukrył przed pacjentami i personelem lecznicze mikstury: whisky, rum i wino?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *